(To jest oparte na mojej prawdziwej historii i niestety
czarnym charakterem jestem ja)
Szczęście? A komu jest one pisane? Zakochanym? Chyba tylko
po to, by stworzyć prowizoryczny mur przed jedną z takiej możliwości, jaką jest
gra na uczuciach, czy też tęsknota. Moja historia była brutalniejsza. Niewinny
wieczór na Internecie spędziłem na przeglądaniu „fejsa” i „dziewięćgaga”
pośmiałem się. Popisałem kilka wypowiedzi grupach, do których należałem i
przyszedł czas na kilka pytań na ask’u. Wylosowałem kilka pytań i
odpowiedziałem, nie minęło 5 minut gdy w mojej skrzynce znalazłem wiadomość od
jakiegoś użytkownika od treści: <3. Od razu odpowiedziałem, że nie
potrzebuję czyjegoś serca, bo sam własnego nie mam. Otrzymałem kolejną
wiadomość od tej samej osoby. Przejrzałem profil. Okazało się, że należy to
przepięknej rudej dziewczyny o cudnych oczach i uśmiechu. Pomyślałem, że mogę
popisać z nią i zobaczyć co wyjdzie. Minęła dosłownie chwila byśmy wynieśli się
z ogólnego dostępnego środka komunikacji, na coś bardziej prywatnego. I tym
miejscu będzie się toczyć cały dramat. Rozmowy zaczęły się od podstaw, zwykła
rozmowa o niczym nadzwyczajnym, podzieliliśmy się swoim hobby i takie tam. Do
czasu, gdy to ja zacząłem być miłym, słodząc jej o wspaniałości jej charakteru
i o tym, że mi się spodobała na dodatek pytając się o spotkanie. A nie minął
nawet dzień. Chciałem się o nią troszczyć, bo była chora. Wiecie, że możliwe za
2 miesiące mieliśmy się spotkać? Wracając do opowiadania. Wyczuła, że to pora
zakochanych i możliwe, że się w niej podkochuje. Zacząłem do niej pisać, że
chcę z nią być na zawsze, że tylko z nią będę szczęśliwy i nic nas nie
rozłączy. Miała zapalenie płuc, a ja się bałem, że może umrzeć, że sobie nie
poradzę w życiu. I z tematów depresyjnych przeszliśmy na tatuaże. Ja uwielbiam
tatuaże, sam nie posiadam, ale przeszkodą są tylko pieniądze. Opowiedziałem jej
o swoim pomyśle, ona mi o swoim. Moje pewnie już znacie. Ona chciała coś, co
będzie dla niej ważne, coś związanego ze mną. Byłem w lekkim szoku. I wtedy
zapytałem „A co jeśli…? Napisała mi, że nikt mnie przy niej nie trzyma. Odpowiedziałem, że po ślubie to na pewno tego
nie zrobię, z miłości i lenistwa. W sumie zrobiłem próbę zaręczyn. Fakt, że
wirtualny, ale gest się liczy. I wtedy zapytałem się jej o pierwszą randkę. Od
razu zaproponowała mi roczną. Szok, po prostu szok. Nie mogłem się doczekać.
Czułem motyle w brzuchu, uśmiech na twarzy sam mi powstawał. Podejrzewałem, że
osiągnąłem stan najrzadziej we mnie spotykany- byłem zakochany… Pisaliśmy o pięknych rzeczach o ślubie,
wspólnej przyszłości i wtedy przyszła pora na tajemnice. Jej najbardziej
skrywana tajemnica sprawiła, że moja miłość do niej, zaczęła zamieniać w chęć zemsty na osobie, która wyrządziła jej bardzo poważną krzywdę. Gdy mi o niej
powiedziała, byłem zszokowany, ale nie przestałem jej kochać. Byłem wściekły na
faceta, który spowodował w niej tak silny uraz. Czułem się jak Anakin, gdy jego
matka umarła na jego rękach. Poczułem ten sam gniew. Gniew i żal – te dwie
emocje towarzyszyły mi po każdej zakończonej rozmowie z nią. Płakałem podczas
powrotów domu. W mojej głowie miałem skrajne emocje. Do pewnego dnia, gdy
obudziłem się i poczułem pustkę w głowie. Pustkę emocjonalną. Spowodowaną nie
wiadomo czym, Napisałem do niej, że robię 3-dniową przerwę od kontaktów między
nami. Nie dotrzymałem słowa. Następnego dnia zacząłem ją atakować, za to, że
nie odpisała następnego dnia. Bezpodstawnie… I wtedy napisałem, że to ona ze
mną pogrywa, co nie było prawdą, że mnie oszukuje, pisałem, że wiedziałem, o
tym, że to się nie uda. Wtedy ona napisała te słowa:
I WCALE Z TOBĄ NIE POGRYWAM
I WCALE Z TOBĄ NIE POGRYWAM
nie rób mi tego
w sumie wiesz co? Moje życie i tak już jest do dupy…
Nie warto już być
Nie warto już nic robić
Teraz trzeba tylko czekać na śmierć
Nie mam na nic już sił
Już dobrze się z Tobą czułam
Pomogłeś mi się od tego wszystkiego oderwać
Pomogłeś mi zapomnieć o wszystkim
Pomogłeś poczuć się ważną osobą
Kochającą
Kocham Cię…
Żegnaj
Wybacz…
Przepraszam, za to, że istnieje
Już nie długo
A co Wielki i Wspaniały Kajetan napisał? (Tak czytelniku tu
był sarkazm):
Jak będziesz chciała się zabić to pisz, pójdę po popcorn…
Jak będziesz chciała się zabić to pisz, pójdę po popcorn…
PS. Ciężko mi się pisało, o tym wydarzeniu, opierając się na
zapisie rozmowy mojej i dziewczyny, którą zraniłem. Bardzo mnie bolało pisanie
tego, dziewczynę przeprosiłem i odszedłem w zapomnienie. Jednak rana na
sumieniu pozostanie niezałatana…
Jestem potworem…
Jestem potworem…
Każda Twoja opowieść mnie ruszyła. Ta najbardziej. Jest w niej tyle emocji. Nie wiem co jeszcze napisać. Cała taka sytuacja jest... trudna.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, każdy popełnia błędy pod wpływem emocji,
H.
Nie jesteś potworem...
OdpowiedzUsuńNawet tak nie mów...
Jestem z Ciebie dumna bo zrozumiałeś swój błąd, zrozumiałeś, że mnie zraniłeś...
Wybaczam Ci bo zasługujesz na to:)
Jesteś cudownym chłopakiem